poniedziałek, 2 listopada 2015

Dziwne uczucie


Dziwne uczucie.
Dowiadujesz się o śmierci niby zupełnie obcej osoby, którą znało się tylko z widzenia i wymieniało zwykłe „dzień dobry” i nagle czujesz, że mimo wszystko jakoś cię ta wiadomość dotyka.
Zdziwienie. Co najmniej jakby śmierć nie istniała. Jakby nie dotyczyła znanych ci osób i nas samych. Myślisz: ale jak to ?! Przecież przedwczoraj się z nią mijałam... Jaka szkoda, że jej już nie ma. Wydawała się całkiem miła i sympatyczna. Kto by pomyślał, że tak ciężko choruje i w ogóle dlaczego tak szybko odeszła...

I to są właśnie takie momenty, w których na chwilę zwalniamy... Robimy szybki reset. Głównymi absorbującymi nasz umysł zasobami przestają być przyziemne sprawy. Zły dzień. Kiepsko w pracy. Marne finanse. Kolejna rata kredytu do spłacenia. Migrena. Wszystko to przestaje mieć znaczenie. Zaczynamy dopuszczać myśli o kruchości i wartości naszego życia. Przebłysk, że nie możemy się bezustannie zamartwiać i gonić do utraty tchu. Szybka analiza, że trzeba cieszyć się życiem dopóki się da. Przestać narzekać. Zacząć doceniać.

Szkoda, że to działa na krótko.
Celowo o tym zapominamy czy to nasza zawodna pamięć?
Mija dzień, dwa i zupełnie zapominamy o tej chwili. O tym ułamku kilku sekund, w których przewija się nasze życie. O myśli – złożonej sobie obietnicy, że będziemy doceniać to co się ma i cieszyć każdym dniem. Niestety. Jak ślepcy znów wpadamy w tę samą pułapkę. Częściowo skonstruowaną przez System, w którym żyjemy a częściowo w tę, którą zastawiamy na siebie sami. Szybko zatracamy poczucie upływu czasu. Znów grzebiemy i mozolimy się w tym samym bagnie...

Szkoda, że ja też się w tym wszystkim zatraciłam.
Na szczęście jest jutro.

Spróbuję od nowa...

13 komentarzy:

  1. Szczera prawda.

    Niektórzy chcieliby...

    http://pozytywnie-nastawiona.blogspot.com/2015/11/zyc-wiecznie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze by było, gdybyśmy najpierw nauczyli się żyć obecnym życiem...

      Usuń
  2. Miałam to uczucie kilka razy w swoim życiu. Trochę mną wstrząsnęło, ale nauczyłam sie iść przez życie wolniej i intensywniej jednocześnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasem taki wstrząs może pomóc zmienić dotychczasowe życie. Mam nadzieję, że z każdy z nas wyciąga dla siebie cenne lekcje. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Też kiedyś tak miałam ;/ moja pamięć często zawodzi

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe zdjęcie- idealnie pasuje do tekstu.
    Bo to chyba najczęściej właśnie tak jest, że te chwile refleksji są nieduże i delikatne jak motyl, a większość życia...cóż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te refleksje są dokładnie jak to ujęłaś: delikatne. Wystarczy lekkie muśnięcie i potrafią wybudzić człowieka z takiej jakby hipnozy...

      Usuń
  5. Da się żyć - uśmiechu na codzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się. Wręcz trzeba. Byle lepiej. Dziękuję :)

      Usuń
  6. Jak takie uczucie miałem, gdy zmarł aktor Paul Walker .. jako fan serii Fast&Furious zrobiło mi się jakoś smutno, pomimo tego, że w ogóle go nie znałem .. także myślę, że to jest normalne :)

    Btw zapraszam, bo u mnie nowy post :) KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutek w takich chwilach jest jak najbardziej normalny. Potwierdza też nasze człowieczeństwo. Dziwne jest natomiast uczucie, które powoduje w nas jakiś wstrząs, mimo, iż śmierć danej osoby bezpośrednio nas nie dotyczy. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Trzeba patrzeć do przodu i myśleć o przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń