poniedziałek, 26 grudnia 2016

Wszystko żeby docenić


Żeby docenić ciszę potrzebuję zgiełku.
Żeby żyć w zgiełku potrzebuję ciszy.

Żeby docenić samotność potrzebuję obecności.
Żeby żyć w obecności potrzebuję samotności.

Żeby docenić miłość potrzeba ją stracić.
Żeby żyć po stracie potrzeba miłości.

Żeby docenić życie trzeba umierać.
Żeby umrzeć trzeba się narodzić.

Wszystko co jest końcem staje się początkiem.
Wszystko co odchodzi robi miejsce na to co nadchodzi.


Ayo 26.12.2016

sobota, 10 grudnia 2016

To (nie)moje życie


Nie muszę być dobra we wszystkim.
Znać się na wszystkim. Lubieć wszystkiego.
Potrzebuję się wiele nauczyć. Potrzebuję, ale nie muszę- nie za wszelką cenę.

Potrzebuję pracy, żeby zarabiać na życie.
Nie muszę jednak zostawać w miejscu, które mi absolutnie nie służy.
Nie pozwolę sobie wmówić, że wszystko jest ok, gdy nie jest.

Daję sobie czas na odnalezienie się w każdej nowej sytuacji.
Nie rozczulam się nad sobą, bo wiem, że w życiu bywają trudne chwile.
Jednak dziś jestem wybredna w wyborach.

Może w to nie uwierzysz, ale wcale nie chodzi mi tu o kasę.
Nie chodzi też o rodzaj wykonywanej pracy.
Chodzi o moje życie.

Pytasz co mam na myśli?
Tak, mam na myśli moje życie.
Mam na myśli ludzi, których w nim spotykam.

Chodzi o jakość mojego życia, rozumiesz?
Na tyle ile starczy mi sił i pozwolą możliwości, nie pozwolę nikomu, aby je spaprał.
To moje życie, które kocham i szanuję.

Będę więc dobierać ludzi w moim życiu.
Będę decydować, gdzie, z kim i jak żyję.
Nie ważne czy dotyczyć to będzie mojej pracy, czy czegokolwiek.

Nie dopuszczę do tego, żeby odebrano mi szacunek do mojego życia.
Do mnie samej.

Amen.

sobota, 19 listopada 2016

Rozmowa z Bogiem


- Ojcze, chciałabym Ci o czymś powiedzieć. Jest coś, czego pragnę.

- Wiem, o tym.

- Dlaczego więc nie mogę tego mieć? Wciąż się modlę, nieustannie Cię o to prosząc. Czasem tracę wiarę i cierpliwość.

- Otwórz zatem oczy i serce. Spójrz jak wiele już Ci ofiarowałem.Ty jesteś niecierpliwa i chciałabyś otrzymać wszystko naraz, od razu, natychmiast. Tym usilnym pragnieniem próbujesz na Mnie to wymusić. A Ja wiem lepiej co jest dla ciebie dobre. Powiedz Mi jak się czujesz, gdy ktoś wywiera na tobie presję? Dlaczego więc Mnie nękasz i nie masz do Mnie zaufania? Na wszystko jest odpowiedni czas. Nic się nie opóźni ani nie przyjdzie za wcześnie. Nie spowoduj więc Mojego gniewu, żebym nie zabrał Ci tego, co już ode Mnie otrzymałaś. Składaj podziękowania i zaufaj, że niczego nie czynię bez powodu. Ja widzę to, czego nie widzisz ty. I to co ty uważasz za „dobre” wcale takie być nie musi.
A teraz wstań i czyń dobro. Pomagaj innym, witaj Słońce i dziękuj, że tak cierpliwie świeci nie uskarżając się na swój los. Jak będziesz wdzięczna za to co masz, za widok i możliwość dotyku każdego drzewa, które na co dzień mijasz, wierz Mi, że to drzewo, ba! i każda roślina obok odczuje twoją wdzięczność, a tym samym zaniesie ją do Mnie. A Ja już wiem co czynić.

- Dziękuję Ci, Ojcze.



Ayo 19.11.2016

czwartek, 10 listopada 2016

Nagość


Stojąc przed Twoim obliczem - poddaję się.
Bez walki.

Drżąca jakby z zimna - rozbieram.
Przed Tobą.

Nieśmiało skrawek za skrawkiem - odsłaniam.
Zupełną nagość.

Nie ma już nic, co zostałoby ukryte.
Jestem bezbronna.

Moje uczucia.
Moje najskrytsze myśli.
To moja największa intymność.
I Tobie dałam ją poznać.
Swoją nagość.

Nagość mojej duszy.
                                                                                       Nagość, Ayo 10.11.2016

sobota, 15 października 2016

Wilczyca


Dźwięk Twojego głosu.
Jedno słowo.
Wystarczyło.
Byłam na każde.
W gotowości, radości. Jak pies, a raczej wierna suka.
Zaufałam bezgranicznie.
W lojalność, przyjaźń i oddanie.
Któregoś razu przegrałam.
Z Twoim ego.
Porzuciłeś mnie wtedy jak psa w lesie.
I nie wróciłeś po niego.

Minął czas.
A Ty sobie o nim przypomniałeś.
O swoim Przyjacielu.
Być może zdałeś sobie sprawę, że to jedyny prawdziwy jakiego miałeś.
Wróciłeś więc do tego lasu.
Uparcie tam wracałeś i nawoływałeś cierpliwie.
Upłynęło trochę czasu zanim zareagowałam na Twój głos.
Zanim wynurzyłam się ze swojej kryjówki.
Silniejsza niż kiedykolwiek.
Bardziej przypominająca wilczycę.
Dzika i nieufna.

Do dziś przyjeżdzasz.
Do mojego domu.
Do mojego lasu.
I choć wychodzę do ciebie – zachowuję dystans.
To co było- powróci, ale jako wspomnienie.
Jako przestroga: „uwaga, grozi poparzeniem!”
Istnieje w nas taka granica.
Horyzont, w którym zaciera się ślad po istnieniu więzi.
Odpowiesz: wilka też można oswoić.
Tak, ale nie zabierzesz go do świata ludzi...

...Bo widzisz ja pokochałam ten las.

Wilczyca, Ayo październik 2016

piątek, 7 października 2016

W myślach


Spotkajmy się.
Nie ważne kiedy i gdzie.
Zawsze i wszędzie.
W myślach.

Połączmy się.
Falami i drganiami serca.
Na tej samej częstotliwości.
W myślach.

Porozmawiajmy.
O tym, czego świat nie słyszał.
Albo pomilczmy. Razem.
W myślach.

Obejmijmy się.
Najczulej jak to tylko możliwe.
Bez dotyku.
W myślach.

Kochajmy się.
Miłością, która nie grzeszy.
Bez granic.
W myślach.

Stwórzmy cud.
Zestrojeni w czasoprzestrzeni.
W jednomyślności.
W myślach...

...bo wszystko zaczyna się w naszych głowach.
                                                                     
                                                                                                                                             Ayo, 03 październik 2016  

sobota, 24 września 2016

Niemy krzyk


Milczysz.
A twoje milczenie jest jak wołanie.
To jak niemy krzyk w formie protestu.
Bezradność, gdy nie możesz zrobić nic.

Milczysz.
A twoje milczenie jest jak narkotyk.
To jak morfina, która wypełnia twoje serce.
Znieczula powodując zupełną obojętność.

Milczysz.
A twoje milczenie jest jak śmierć.
To jak powolne umieranie.
Nawet nie wiesz kiedy - już jesteś martwy.


Ukryte korytarze i zakamarki naszych umysłów i serc czasem są przepełnione, a wtedy wyrzucają całą zawartość jak gorącą lawę, która obraca w popiół wszystko, co spotka na swojej drodze.

Nie możesz w nieskończoność tłumić wszystkiego w sobie.

Bo takim milczeniem można nawet zabić.

Samego siebie.

Niemy krzyk, Ayo wrzesień 2016


sobota, 3 września 2016

Modlitwa


Czemu nie wierzysz w moc modlitwy?
To tak jakbyś nie wierzył w Boga.
A przecież BÓG JEST MIŁOŚCIĄ*, więc...
...nie wierzysz także w miłość.

Znam Cię i wiem, że przecież pragniesz miłości. Jak większość, jak my wszyscy, nawet ci, którzy się do tego nie przyznajemy.
Skoro więc pragniemy miłości, to jak możemy w nią nie wierzyć, a tym samym w Boga, który nią JEST.

Czy Ty modliłeś się kiedyś tak naprawdę?
Nie chodzi mi o „OJCZE NASZ...”
Chodzi mi o żarliwą, głęboko nacechowaną szacunkiem, prawdą i wynikającą z potrzeby serca modlitwę. Taką własną modlitwę – uszytą swoimi słowami, w których znajdzie się miejsce nie tylko na prośbę ale i na dziękczynienie oraz na wyznanie tego, czego i tak nie da się ukryć przed Bogiem.

*

Jak ma się spełnić to, czego pragniemy a co nie jest złe w oczach Boga, skoro się nie modlimy?
A jeżeli już się modlimy to jak ma się spełnić, jeżeli nie wierzymy w to o coś my się modlili?

Jako niewierzący w modlitwę niejako sami skazujemy się na porażkę.

Jako niewierzący w miłość niejako sami skazujemy się nie tylko na śmierć ale i na zapomnienie...

...bo nie wierzyć w miłość to grzech.

Śmiertelny.



* 1 List Jana 4:8.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Bez pożegnania


Odszedłeś. Nagle. Za szybko.

Bez pożegnania.

Nie potrafię opisać pustki jaka wypełniła moje wnętrze. Wszystko wokół straciło znaczenie. Wybledły kolory, muzyka wydaje nieznośne dzwięki i świat dotąd znany stał się jakiś obcy i zimny.

Czuję się jak ktoś porzucony. Jak małe dziecko pozostawione w ulewie na środku ruchliwej ulicy. Przemoknięta, zupełnie bezradna i przerażona.

Twoja obecność zawsze dodawała mi odwagi.
Sprawiałeś, że czułam się lepszą osobą.
Rozjaśniałeś najbardziej zachmurzone i ponure niebo.
Przy każdej okazji okazywałeś mi dużo ciepła i serdecznego serca.
Każde Twoje 'witaj' i 'co słychać' miało więcej szczerości niż nie jedna spowiedź i więcej troski niż nie jedno 'kocham cię'.
Zawsze byłam dumna, że jesteś moim Przyjacielem.
To nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. 
I nieprawdą jest również, że inni nie mogą dać nam poczucia bezpieczeństwa - wystarczyła świadomość Twojego istnienia. Istnienia kogoś takiego jak Ty - Przyjacielu.

Dziękuję, że byłeś.

Mam nadzieję, że czeka nas jeszcze wiele rozmów o życiu, nie wiem gdzie i w jakim wymiarze, ale wierzę , że to nie były nasze ostatnie rozmowy...
...inaczej życie i śmierć nie miałyby sensu a śmierć byłaby najwyższą ceną jaką przyszłoby nam za to mgnienie zapłacić...

...w końcu na co te wszystkie uczucia, na co nam więzi, związki, przyjaźnie...?

...i na co nam pamiętające serce?

Do zobaczenia Przyjacielu.

piątek, 5 sierpnia 2016

Przebaczenie

Prosisz o przebaczenie.
Odpowiadam – już dawno ci przebaczyłam.
Pytasz więc dlaczego chcę urwać kontakt.
To proste.
Można zapomnieć o tym co złe. Ale ból nie da o sobie zapomnieć.
Zostaje na długie lata a czasem na całe życie. Tkwi obierając sobie najczulsze miejsce. 
Staramy się go „uśpić”, lecz czasem wystarczy lekkie „szturchnięcie" i wybudza się z całą mocą.

Ty jesteś moim bólem. Więc... nie każ mi „patrzeć” na ból.
Brak twojej obecności w moim życiu jest sposobem na jego „uśmiercenie”.
To jak znieczulenie, gdy coś toczy nas od „środka”.
Teraz rozumiesz?
Proszę uszanuj to.
I pozwól mi żyć „normalnie”.

Przebaczenie to swego rodzaju „proces w nas”.
Następuje wtedy, gdy nie czujemy żadnej nienawiści.
Nie ma mowy o przebaczeniu, gdy przejawiamy jakikolwiek jej rodzaj.
Ja nie czuję do ciebie ani żalu ani nienawiści.
Pozostał jedynie ból.
I jest czymś na co nie mam wpływu.

Żegnaj w pokoju.

Teraz przebacz sobie.


Żeby nie zabiło Cię własne sumienie.

niedziela, 24 lipca 2016

Co ty wiesz o miłości?


Nie pisz, że tęsknisz.
Próżna Twa tęsknota.
Przecież niczego nie było.
Nic się nie wydarzyło.

Tęsknisz za bajką.
Nie ma miłości od zaraz.
Po jednym geście, paru zdaniach i kilku spojrzeniach.
Może tylko w romantyczej komedii.

Bo tak naprawdę, co Ty wiesz o miłości?
Stać Cię jedynie na kilka pięknych słów.
A tak naprawdę nie masz w sobie odwagi.
Z resztą mi też jej brakuje.

Bo, czy miłość się boi?
Czy pełna jest wątpliwości?
Czy się waha?
I nie wie co robić?

Niepotrzebnie szukamy podtekstów.
Z powodu kilku drgnięć naszych serc.
Jesteśmy tylko zdarzeniem.
A ludzie się sobie zdarzają.

I chociaż powracasz w snach.
Jest to tylko senna tęsknota.
Pragnienie spełnienia niespełnionego.
O cudzie Miłości.

Co ty wiesz o miłości, Ayo lipiec 2016

piątek, 24 czerwca 2016

Nie ma czasu na miłość


Nie mamy na to czasu.

Jesteśmy zbyt zmęczeni.

By kochać.

Pochłonięci codziennością „cywilizowanego” świata, tracimy lata, dni, godziny, aż wreszcie każdą sekundę naszego życia.
Już dawno straciliśmy równowagę między pracą, obowiązkami a czasem, który powinniśmy poświęcić sobie nawzajem i choćby sobie samemu.
Nie zgodzę się, że wszystko zależy od nas samych...
Owszem pracę można rzucić, próbować zmienić, ale za coś żyć trzeba, więc... ...Prędzej czy później wciągnie nas w sposób niezauważalny, system rządzony przez pieniądz.
Tak, przegrywamy.

Czuję, że już przegrałam miłość, a raczej czas na miłość.
Słowa „śpieszmy się kochać ludzi...” - jak nigdy wcześniej – teraz nabierają dla mnie wyjątkowe znaczenie.
I już dziś chciałabym Cię przeprosić za to, że często byłam zbyt zmęczona, czasem zniechęcona, że brakowało mi czasu. Może nie zrobiłam wszystkiego, żeby wykorzystać lepiej to, co zostało nam ofiarowane.
Może nie zrobiliśmy tego oboje...

Pieniądz, narzędzie diabła.
Pragniemy go czasem bardziej niż miłości. Żeby żyć, płacić rachunki, żeby mieć i posiadać.
Przegrywamy walkę o miłość.
Może już przegraliśmy.

W tym świecie.

Nie ma czasu na miłość.


Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą 
zostaną po nich buty i telefon głuchy 
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze 
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje 
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna 
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy 
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego. 

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna 
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście 
przychodzi jednocześnie jak patos i humor 
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej 
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu 
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon 
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy 
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć 
kochamy wciąż za mało i stale za późno 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze 
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny 

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą 
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą 
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości 
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza.
„Śpieszmy się” ks. Jan Twardowski

sobota, 18 czerwca 2016

Pan życia i śmierci


Nie wszystko w życiu jest takie oczywiste jakie mogłoby się wydawać na pozór.

Być może uznasz podobnie, próbując znaleźć odpowiedź na poniższe pytania.

Zastanawiałam się w jakim stopniu życie kreuje nas a w jakim stopniu my sami je kreujemy.
Ile zależy w życiu od nas a na ile to my jesteśmy zależni od życia jakie otrzymaliśmy.
Ile biegów zdarzeń wpłynęło na nas a ile my sami wpłynęliśmy na ich bieg.
Ile zawdzięczamy sobie sami a ile losowi.
W jakim stopniu decydujemy o sobie, a w jakim to życie decyduje za nas.
Czy życie „hoduje” „dziwaków”?
A może „dziwakami” stajemy się na własne życzenie?
W końcu ile prawdy jest w modnym powiedzeniu „jesteś panem swojego losu”?

O ile możemy kreować własne myślenie i dokonywać wyborów, o tyle nie mamy 100 % wpływu na to, czy np. samolot, którym podróżujemy bezpiecznie wyląduje.
W końcu bycie panem swojego losu powinno być równe z możliwością kontrolowania wszystkiego co nas spotyka. A przecież na wiele rzeczy i sytuacji po prostu nie mamy wpływu – los, nieprzewidziane zdarzenie.
Ktoś inny powie, że wszystko co nas spotyka jest nam przeznaczone. W takim razie po co została dana nam wolna wola, skoro nasza droga z góry została zaplanowana?

I jeszcze jedno:

Czy można nazwać się panem swojego życia, gdy nie ma się władzy nad własną śmiercią?


To wszystko wcale nie jest takie oczywiste...

sobota, 11 czerwca 2016

Niedokończona historia


Tyle niedopowiedzianych słów
Zostaje
Jak niedokończona historia,
Domysły, co by było gdyby...
Koniec filmu, którego resztę scenariusza musimy dopisać sobie sami.

Tylko wymowne spojrzenie
Zostaje
Jak niemy krzyk,
Niczym rwąca rzeka,
Wodospad słów rozbijający się o taflę milczenia.

Ta jedna myśl o Tobie
Zostaje
Jak skryta nadzieja,
Litościwe błaganie
Zbłąkanego, uparcie szukającego schronienia.


Uczucia powracają jak bumerang,
Lecz my nie mamy odwagi,
Nie potrafimy,

Kochać.


Ayo 10 czerwiec 2016

sobota, 21 maja 2016

Żegnam się


Żegam się z tobą w myślach.

Który raz z kolei – nie potrafię policzyć.
Tak będzie łatwiej.
Poprostu się bronię.
Zabijam w sobie resztki uczuć, żeby one – nie zabiły mnie.
Jest taki rodzaj uczuć, który zabija. Nas w środku.
Czasem jedyne co możemy zrobić to próbować je w sobie uśmiercić, zanim one zdążą uśmiercić nas.

Żegnam się z tobą w myślach.

To jest jak żałoba po kolejnej stracie.
Ile razy rodziła się nadzieja, że będzie dobrze – tyle razy konała w bólach.
Nie proś mnie o przebaczenie – nie jestem Bogiem.
Próbuję uratować fragmenty strzępków, które ze mnie zostały.
Tylko ten widok, o którym nie potrafię zapomnieć.
Ciebie - leżącą, pijaną do nieprzytomności.
Choć jesteś, to jest tak jakby cię nie było.

Żegnam się z Tobą w myślach.

Mamo.

poniedziałek, 2 maja 2016

Niekochani


Nie pomogą twoje wielkie, piękne oczy,
Zdumione od krzywdy, niedowierzaniem,
Świat się o nie nie troszczy-
- nie kocha niekochanych.
Nie licz więc na jego litość...

Schowaj wzrok serca osieroconego,
Ukryj prawdę gdzieś głęboko,
Żeby świat się nie napoił,
Twoich łez płynącą rzeką,
Nie zmieniając biegu zdarzeń...

...świat nie kocha niekochanych.

"Niekochani" Ayo 02 maj 2016  

czwartek, 7 kwietnia 2016

Muzyka ciszy


Upajam się muzyką ciszy.

Bo tak naprawdę cisza jest pojęciem względnym.
Nawet gdy jesteśmy sami w szczelnie zamkniętym pomieszczczeniu „słyszymy” tę ciszę. Choćby szum w uszach, który przypomina o tętniącym życiu w naszych żyłach.

Upajam się muzyką ciszy.

Uspokajam oddech. Reguluję tętno. Pozwalam swobodnie przepływać myślom. Ofiarowuję sobie czas. Cenny czas.

Upajam się muzyką ciszy.

Uwielbiam ten stan. Od dziecka kojarzył mi się z czymś dobrym. Jest cicho, znaczy jest dobrze. To jak komunikat: nie ma awantury i kłótni. Można przestać się bać. Można uwolnić dziecięcą prostotę z radości z życia.

Upajam się muzyką ciszy.


Właśnie zrozumiałam dlaczego. 

piątek, 11 marca 2016

Opustoszałe wnętrze


Nawet nie wiem kiedy.
Opuściłaś progi mojego mieszkania.
Wyszłaś ukradkiem i nie wróciłaś.
Jestem opustoszałym wnętrzem.
Szukałam, lecz cię nie znalazłam.

Może byłam niegościnna.
Nie doceniałam twojej obecności.
Za to wyraźnie czuję twoją nieobecność.
Chłodno tu jakoś.
Wiatr hula i straszny tu przeciąg.

Gdzie jesteś?
Pytam nieba, bo
Nie szukam jej w tobie.
Nie szukam jej u nikogo.
Miłości we mnie dziś nie ma.


Uczynić na nowo,
Chcę we mnie -
- Dla ciebie to mieszkanie.
Świątynią me serce,
Niech dla ciebie się stanie.

Ayo marzec 2016

sobota, 27 lutego 2016

Drogowskaz


Mijamy się.
Ostatnio we wszystkim.
W sposobie myślenia, w życiu tu i teraz i w planach na przyszłość.
Nasze drogowskazy dziś wskazują odmienne kierunki.

Ty uważasz, że droga, którą obieram jest błędna. Ja natomiast uważam, że twoja prowadzi donikąd. Co zrobić, gdy moje serce podpowiada, żeby nie iść twoją drogą?

Ty słuchasz swojego głosu, a ja nie chcę zagłuszać swojego, mój drogi przyjacielu...
Nie próbujmy uszczęśliwiać siebie na siłę. Życie i tak wszystko zweryfikuje. Nie osądzajmy więc, która droga jest lepsza.
Najważniejsze, że jest nasza własna.
I że nie podążamy niczyimi ścieżkami, tylko sami przecieramy własny szlak.
Pamiętaj o tym.

Żebyś nigdy nie żałował, że podążałeś za kimś, trzymając się kurczowo jak ślepiec.
Bo kiedy się obudzisz, zrozumiesz, że żyłeś życiem – lecz nie swoim. Tak, jakby twoje życie nigdy nie należało do ciebie.
Potulnie realizowałeś czyjeś plany, marzenia, pomysł na życie – zapominając, że masz swoje własne.

Jeżeli uznasz, że twoją drogą jest podążanie czyjąś lub za kimś – twoja sprawa.

Ja nie poznam siebie, jeżeli nie pójdę własną ścieżką. Nawet jeżeli będzie mi ciężko odnaleźć się w tej dżungli życia i zbłądzę – wiem, że to najlepszy wybór.
Bo mój, własny.

Zostanę więc wierna swojemu sercu, żyjąc zgodnie z jego głosem.
Wyruszam więc w moją podróż zgodnie ze swoim drogowskazem, wyrytym na mapie mojego serca.
Nie żegnam się.
Czasem spotkamy się na skrzyżowaniu naszych dróg...


„Szczęśliwej drogi już czas, mapę życia w sercu masz...”
fragm. utworu pt. „Szczęśliwej drogi, już czas”
słowa Marek Skolarski
muzyka Ryszard Rynkowski 

czwartek, 11 lutego 2016

Stały ląd (ludzie bezdomni)


Niesieni z prądem czy pod prąd - szukamy miejsca.
Naszego miejsca na ziemi.
Stałego lądu.
Bezpiecznej przystani, do której zawsze można przycumować.
Przecież każdy statek kiedyś musi dobić do brzegu.

Możemy być wszędzie, gdziekolwiek – czasem wystarczy świadomość jego istnienia.
Pewność, że jest takie miejsce to fundament poczucia bezpieczeństwa. Daje siłę i odwagę do poznawania, próbowania, zdobywania a przede wszystkim do życia. Wiedząc, że mamy dokąd pójść, wrócić, schronić się - mniej boimy się ryzyka, tym samym podejmujemy odważniejsze decyzje.

Ludzie czasem odchodzą, uczucia niekiedy umierają, sukcesy przestają mieć znaczenie – najczęściej właśnie wtedy pragniemy schronić się w takim miejscu. Pojmujemy znaczenie, sens i przynależność do czegokolwiek. Do własnego kąta czy choćby skrawka ziemi, ukochanego jeziora, drzewa. Ułamka czegoś, co potrafi wypełnić w nas pustkę. Pomoże pokonać lęk, wydobrzeć po stracie, porażce. Będzie generatorem życiodajnej energii - nieopisanego ciepła, kojącą przestrzenią.

Własne miejsce jak łono kochającej matki. 

Gdzie można ukryć się choćby na chwilę przed światem, ukoić smutki i ból lub po prostu odpocząć.
Może właśnie tego miejsca – swojego miejsca na ziemi – prócz miłości poszukujemy całe nasze życie.
Nawet ci, których życie czasem przypomina tułaczkę z wyboru, gdzieś tam w głębi pragną je znaleźć. Miejsce, do którego zawsze można i chce się wracać.

Wiem jakie jest ważne.
Jego brak jest rodzajem bezdomności.
Rozumiem to jak nikt.

Dziś sama szukam takiego miejsca.

czwartek, 28 stycznia 2016

Lękomanka


Podstępnie przejmuje nad nami kontrolę i rządzi naszym życiem. Umiejętnie skrywa się, pozostawiając swoich „żywicieli” w niewiedzy tak, aby sądzili, że to oni nadal rządzą i kierują swoim życiem.

Lęk.

Nawet nie wiem kiedy przejął nade mną kontrolę. Budzona samoświadomość uzmysławia jak wiele moich decyzji kierowanych było podświadomym lękiem. Bać się to nic złego. Lęk jest naturalnym uczuciem, które uruchamia się, gdy chce uchronić nas przed niebezpieczeństwem. Jest jednak cienka granica między tym normalnym a przesadnym lękiem, którą najwyraźniej już dawno przekroczyłam. Coś, co kiedyś było sprzymierzeńcem, pozwalało przetrwać trudny czas, dziś stało się wrogiem. To co motywowało, pomagało ułożyć plan i strategię, dziś stało się samonapędzającą machiną, która uruchamia się bez wyraźnej przyczyny. Przejmuje kontrolę nad swoim panem. Nadwrażliwość i przewidywanie tysiąca niepotrzebnych scenariuszy – oto dowód przejęcia władzy nad zdrowym rozsądkiem.

Lęk czai się w ukryciu. Odbiera spontaniczność. Nie pozwala prawdziwie żyć...


Napojona lękiem, pijana od odurzenia,
opuścić chcę strachu łono,

z krainy umarłych wyjść ukrycia,
gdzie żywych trupów zasilam grono

bo, choć oddycham - nie żyję
jestem martwą za życia.

"Lękomanka", Ayo, styczeń 2016

czwartek, 14 stycznia 2016

Jesteś(my)


Jesteś(my) dzwiękiem

Ledwo słyszalną melodią lub uciążliwym hałasem. Szeptem i krzykiem. Żałosnym jękiem lub kojącym śpiewem. Raz utkani z nutek ciepłych i miłych, jak letni deszcz. Innym znów razem z nut przypominających dźwiękiem marsz żałobny. Melodią miłości do świata i ludzi lub głosem nienawiści. Odgłosem harfy lub brzękiem pękniętego dzwonu.

Jesteś(my) smakiem

Kompozycją ziół. Miodem lub ostrą papryką. Słodyczą lub kwasem. Czasem smakujemy sobie wzajemnie niczym wyśmienity pokarm. Zbiorem idealnie wyważonych przypraw, które harmonizują ze sobą i nadają życiu smak. Czasem znów odwrotnie- zupełnie niestrawną potrawą, po której długo pozostaje niesmak.

Jesteś(my) zapachem.

Wonią łąki lub aromatem lasu. Zapachem ciężkiej pracy lub aromatycznej kąpieli. Wypełniamy przestrzeń bukietem zapachów połączonych ze sobą jak pierwiastki, z których zbudowany jest Wszechświat. Jesteśmy wymyślnym pachnidłem. Czasem najdroższą perfumą lub cuchnącym swądem.

Jesteś(my) formą i obrazem.

Smutkiem i radością. Zagadką lub otwartą księgą. Abstrakcją bądź impresją. Nurtem renesansu lub baroku. Liryką lub dramatem. Kontrastem lub paletą barw. Ultrafioletem lub seledynem. Światłem lub mrokiem. Mostem, który łączy albo znikającym punktem. Ozdobą lub skazą. Elastycznym materiałem lub twardym pancerzem. Śladem lub znakiem. Bólem lub szczęściem. Lekiem lub trucizną.

Jesteś(my)materią.

Jesteś(my) duchem.


Jesteś(my) wszystkim.

środa, 6 stycznia 2016

Śmieciowa cywilizacja


„Pokaż mi swoje śmieci, a powiem ci kim jesteś”

Zdziwiony?

Tak naprawdę, to wcale nie chcę zaglądać do twoich śmieci.
Wystarczy, że widzę swoje. I wiem, że nie mam powodów do dumy.

Zachłanność, lenistwo, marnotrawstwo, egoizm, powierzchowność, brak szacunku – to zaledwie kilka cech, które można „spostrzec” we własnym śmietniku.

Śmietnisko XXI wieku obnaża prawdę o naszej tzw. „ucywilizowanej” cywilizacji.
Świadczy o jednostce i o całym zbiorowym społeczeństwie.
Jestem przekonana, że na kartach historii zapiszemy się jako najbardziej „śmieciowa cywilizacja” wszech czasów.

To co wytwarzamy to nie jest „morze śmieci” to jest WSZECHOCEAN.

Czekamy na Tsunami?

Niestety sama wiedza i świadomość nie wystarczą.


Czas uderzyć się w pierś.

piątek, 1 stycznia 2016

Nie zapomnij mnie



Nie zapomnij.
Mnie.
Nigdy.

Chcę istnieć w twojej pamięci.
Proszę zostaw dla mnie w niej miejsce.
Milimetr.

Chcę (prze)trwać.
W przekonaniu.
Że byłam/jestem warta miłości.
"Nie zapomnij mnie", Ayo grudzień 2015