czwartek, 7 kwietnia 2016

Muzyka ciszy


Upajam się muzyką ciszy.

Bo tak naprawdę cisza jest pojęciem względnym.
Nawet gdy jesteśmy sami w szczelnie zamkniętym pomieszczczeniu „słyszymy” tę ciszę. Choćby szum w uszach, który przypomina o tętniącym życiu w naszych żyłach.

Upajam się muzyką ciszy.

Uspokajam oddech. Reguluję tętno. Pozwalam swobodnie przepływać myślom. Ofiarowuję sobie czas. Cenny czas.

Upajam się muzyką ciszy.

Uwielbiam ten stan. Od dziecka kojarzył mi się z czymś dobrym. Jest cicho, znaczy jest dobrze. To jak komunikat: nie ma awantury i kłótni. Można przestać się bać. Można uwolnić dziecięcą prostotę z radości z życia.

Upajam się muzyką ciszy.


Właśnie zrozumiałam dlaczego. 

4 komentarze:

  1. Wiem że to nie cisza ale wsłuchiwanie się w "powietrze" też koi, uspokaja, upaja prostotą... (pierwsze sekundy utworu to absolutna cisza) Pozdrawiam :)
    Bach, Air ("on the G string", string orchestra)
    https://www.youtube.com/watch?v=E2j-frfK-yg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "powietrze" jest doskonałym "przewodnikiem" niezwykłej siły. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Cisza- ten nośnik dźwięków i bezdźwięcznych myśli- jednych przeraża, innych uspokaja. Ja też traktuję ją jak ostoję i tęsknię za nią, gdy świat huczy i szepcze.

    Uwielbiam czytać u Ciebie o sprawach, które są mi tak bliskie, że aż oczywiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam, gdy się ze mną dzielisz swoimi przemyśleniami - pogłębiają i uzupełniają przekaz. Często rozumiesz mnie jak nikt. Dziękuję :)

      Usuń