sobota, 18 czerwca 2016

Pan życia i śmierci


Nie wszystko w życiu jest takie oczywiste jakie mogłoby się wydawać na pozór.

Być może uznasz podobnie, próbując znaleźć odpowiedź na poniższe pytania.

Zastanawiałam się w jakim stopniu życie kreuje nas a w jakim stopniu my sami je kreujemy.
Ile zależy w życiu od nas a na ile to my jesteśmy zależni od życia jakie otrzymaliśmy.
Ile biegów zdarzeń wpłynęło na nas a ile my sami wpłynęliśmy na ich bieg.
Ile zawdzięczamy sobie sami a ile losowi.
W jakim stopniu decydujemy o sobie, a w jakim to życie decyduje za nas.
Czy życie „hoduje” „dziwaków”?
A może „dziwakami” stajemy się na własne życzenie?
W końcu ile prawdy jest w modnym powiedzeniu „jesteś panem swojego losu”?

O ile możemy kreować własne myślenie i dokonywać wyborów, o tyle nie mamy 100 % wpływu na to, czy np. samolot, którym podróżujemy bezpiecznie wyląduje.
W końcu bycie panem swojego losu powinno być równe z możliwością kontrolowania wszystkiego co nas spotyka. A przecież na wiele rzeczy i sytuacji po prostu nie mamy wpływu – los, nieprzewidziane zdarzenie.
Ktoś inny powie, że wszystko co nas spotyka jest nam przeznaczone. W takim razie po co została dana nam wolna wola, skoro nasza droga z góry została zaplanowana?

I jeszcze jedno:

Czy można nazwać się panem swojego życia, gdy nie ma się władzy nad własną śmiercią?


To wszystko wcale nie jest takie oczywiste...

2 komentarze:

  1. Zadam inne pytanie... Czy żyjemy właśnie po to żeby nad czymś panować/kontrolować? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie, które można dopisać do mojego postu ;)

      Post z kolei jest zachętą do zastanowienia się, jednocześnie wyrazem jakby sprzeciwu przed pochopnym wyciąganiem wniosków. Ludzie mają tendencje do osądzania i często nadużywają powiedzenia "jesteś panem/kowalem swojego losu". Moje pytanie brzmi czy aby na pewno? Jeżeli tak to na ile jesteśmy tymi panami/kowalami? - i stąd powstał ten post. Pozdrawiam :)

      Usuń