sobota, 18 marca 2017

Sms(L)ove


Kocham - łatwiej napisać, trudniej (wy)powiedzieć.

Masz związane usta lecz odważne myśli.
Po drugiej stronie.

Tam żyjesz w innym świecie.
Tylko swoim świecie.

Układasz w nim słowa.
Próbujesz nazwać to, czego nie masz odwagi głośno (wy)powiedzieć.

Kiedy mnie mijasz nie potrafisz nawet spojrzeć mi w twarz.
Unikasz mojego wzroku, chcąc jakby ukryć to, o czym pisałeś.

Tworzysz coś w rodzaju gry komputerowej.
Za klawiaturą telefonu stajesz się bohaterem- we własnych oczach.

Nie mam Ci tego za złe- nie moja w tym rzecz.
To świat, a w nim Ty- taki jakim chciałbyś się w nim widzieć.

Jest mi tylko żal.
Nas.
(Nie)dorosłych.

Skrytych wrażliwców.
Bojących się, że głośne i wprost wyznanie swoich uczuć jest oznaką słabości.

Pragnących akceptacji, której sobie sami nie potrafią ofiarować.
Bojących się odrzucenia i skazujących się przez to na głęboką samotność.

Pozdrawiam cię.
Choć nie w pełni rozumiem - nie muszę rozumieć.
Szanuję twoje sms(L)ove wyznania.
Nie gardzę uczuciami nawet, jeżeli są nieodwzajemnione.

Życzę Ci miłości i odwagi.

Nie dla mnie.

Okaż je dla siebie.


Ayo 18.03.2017

czwartek, 9 marca 2017

Takiego serca


Pragnę takich oczu.
Jak ocean bezkresnej akceptacji.
Wzroku jak kąpieli, która oczyszcza z wszelkiego skażenia.
By móc zanurzyć się w głębi nieopisanego zrozumienia.
W poczuciu najniższej godności ujrzeć swe wartościowe odbicie.

Pragnę takiego głosu.
Co otula jak ciepłym kocem.
Karmi wygłodniałego i podnosi upadającego.
Każde słowo jak dech życiodajny tchnięty w martwotę.
Dźwięk, który wydobywa uśmiech z najgłębszej otchłani.

Pragnę takiego serca.
Stałego w nim miejsca.
Co w niezafałszowanej tkliwości udziela schronienia.
Jest oazą dla wędrowca i wyspą dla rozbitka.
Nie pyta, nie osądza, nie gardzi.


Szukam tego, co zagubione.
Zasypane jak starożytne miasto.
Rozglądam się, lecz nie mogę dostrzec.
Pytam, lecz nikt nie odpowiada.
Ze spuszczonym wzrokiem odchodzę.

Nie ma. Nie tu. Nie dziś.


Ayo 12.02.2017