sobota, 10 grudnia 2016

To (nie)moje życie


Nie muszę być dobra we wszystkim.
Znać się na wszystkim. Lubieć wszystkiego.
Potrzebuję się wiele nauczyć. Potrzebuję, ale nie muszę- nie za wszelką cenę.

Potrzebuję pracy, żeby zarabiać na życie.
Nie muszę jednak zostawać w miejscu, które mi absolutnie nie służy.
Nie pozwolę sobie wmówić, że wszystko jest ok, gdy nie jest.

Daję sobie czas na odnalezienie się w każdej nowej sytuacji.
Nie rozczulam się nad sobą, bo wiem, że w życiu bywają trudne chwile.
Jednak dziś jestem wybredna w wyborach.

Może w to nie uwierzysz, ale wcale nie chodzi mi tu o kasę.
Nie chodzi też o rodzaj wykonywanej pracy.
Chodzi o moje życie.

Pytasz co mam na myśli?
Tak, mam na myśli moje życie.
Mam na myśli ludzi, których w nim spotykam.

Chodzi o jakość mojego życia, rozumiesz?
Na tyle ile starczy mi sił i pozwolą możliwości, nie pozwolę nikomu, aby je spaprał.
To moje życie, które kocham i szanuję.

Będę więc dobierać ludzi w moim życiu.
Będę decydować, gdzie, z kim i jak żyję.
Nie ważne czy dotyczyć to będzie mojej pracy, czy czegokolwiek.

Nie dopuszczę do tego, żeby odebrano mi szacunek do mojego życia.
Do mnie samej.

Amen.

8 komentarzy:

  1. Podoba mi się Twój punkt widzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :)
      Przyznam Ci Sowo, że nie zawsze myślałam w ten sposób i trochę czasu zajęło mi, żeby dojść do tego zwrotnego punktu w moim życiu. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ważne - liczy się to - że ten punkt zwrotny w Twoim życiu nastąpił.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Wiesz... właśnie czekam na ostatni dzień roku- złożyłam wymówienie, bo w tej pracy stawałam się inna, nie taka, jaką chcę być. Myślałam, że to się nie da zrozumieć- jak to? zostawiasz pracę? a tylu ludzi szuka i znaleźć nie może...
    Powinnam od razu wiedzieć, że właśnie Ty mnie zrozumiesz :)
    Bo o ile nie możemy wyeliminować z życia ludzi, którzy źle na nas wpływają, to możemy ich "występowanie" w naszym otoczeniu ograniczyć do minimum.
    Przesyłam uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesamowite - stoję przed podobną sytuacją. Doprawdy jestem zdumiona jak równolegle potrafi toczyć się życie osób, które nigdy się nie spotkały a rozumieją się tak, jakby znały się od dawna :)
      Życzę Ci wytrwałości, sobie zresztą też, bo "odcięcie się" od negatywnych i szkodliwych dla nas ludzi wcale nie jest takie proste.
      Ściskam wzajemnie i trzymam kciuki :)

      Usuń