piątek, 29 września 2017

Zmierzch (Dwa słowa za mało)


W oczach zmierzch.
W sercu jakby się skończył świat...

Niby nie stało się nic.
A jednak już nigdy nie będzie jak dawniej.
A może te nigdy było zawsze?
          Zdziwienie, pomieszane z niedowierzaniem.
          Zagubienie, aż wreszcie kompletna dezorientacja.
          Niby wiesz, rozumiesz a jednak nie jesteś już niczego pewien.
Dotarło. Pomyliłam się.
Rzeczywistość wydaje się być nie do zniesienia.
Prawda ma cierpki smak.
          Katuję się myślami.
          Moja wrażliwość, moja empatia niszczy mnie i zabija. Staje się moim przekleństwem.
          Jestem naiwna.
Wierzę, a raczej wierzyłam, że są sprawy tak oczywiste, których nie trzeba tłumaczyć nawet dziecku.    Są rzeczy, których nie trzeba nikomu wyjaśniać.
Tak powszechne jak zwroty „dzień dobry” i dziękuję”- bo każdy wie, kiedy należy ich użyć.
          Wystarczy jedno słowo, jeden gest, żeby to okazać.
          Swoją obecość.
          Obecność jako wyraz szacunku/ przyjaźni/ miłości...

"W oczach zmierzch.
 W sercu jakby się skończył świat...

O dwa słowa za mało.
Tylko tyle dla mnie.
Aż tyle dla ciebie.

Wystarczyły dwa słowa.
By zatrzymać w moim sercu.
Coś najcenniejszego.

Zabrakło dwóch słów.
Jakby nagle brakło tlenu.
Dalej już się nie da.

Już nie potrzeba mi twoich słów.
Znaczysz tyle, ile (nie) są warte."
                                        Ayo, „Zmierzch (Dwa słowa za mało)” wrzesień 2017