czwartek, 1 stycznia 2015

Skazani na samotność

Ciężko w skrócie zdefiniować pojęcie samotności i pojęcie osamotnienia. Dwa osobne pojęcia poruszające wspólny wątek odnośnie stanu i uczucia, które z całą pewnością choć raz poznał każdy człowiek. Rozumuję je jako stan umysłu i położenia w danej sytuacji. Może być przejściowy lub długotrwały, wynikający z sytuacji losowej, wyboru, potrzeby, z natury osobowości lub nieświadomości.

Nie zauważamy tego, ale tak naprawdę często bywamy samotni, bądź towarzyszy nam poczucie osamotnienia, na przykład:
- kiedy musimy dokonać wyboru, bądź podjąć ważne decyzje,
- kiedy musimy przełamać własne lęki, słabości,
- gdy dopada nas poważna choroba,
- bądź gdy doświadcza nas los ( śmierć kogoś bliskiego, wypadek, utrata pracy ).
Przecież nikt za nas nie podejmie trudnych i życiowych decyzji, nie wycierpi bólu, nie pokona barier, które musimy przełamywać, nie odejmie wszystkich trosk i nie rozwiąże problemów, które nas trapią. Nikt nas w tym nie wyręczy. Najczęściej sami musimy stawić czoło przeszkodom.


Nikt za nas życia nie przeżyje.

Posiadanie rodziny, przyjaciół nie gwarantuje, że nie będziemy czuć się samotni. Wbrew pozorom również osoby mające własne rodziny odczuwają trudny do opisania stan z towarzyszącym mu poczuciem osamotnienia, o którym nikt z najbliższych nie wie. Ba, nawet się nie domyśla.
Pytanie jak to możliwe? Czym może to być spowodowane? Odpowiedzi należy poszukać samemu.
Może tęsknota, żal, niespełnione marzenia, nadzieje lub miłość leży u podnóża tego stanu?
Może świadomość złego wyboru, błędnej decyzji wywołują uczucie osamotnienia, o którym wiemy tylko my sami.
Przyczyna jednak może leżeć gdzieś znacznie głębiej- w naturze danej osoby, gdzie wewnętrzna potrzeba bycia samemu, jest równie silna- może nawet o wiele silniejsza, od potrzeby bliskości
i obecności drugiej osoby.

Myślę, że jest wiele osób, które nie potrafią się do tego przyznać, zaakceptować faktu lub też
z jego istnienia po prostu nie zdają sobie sprawy. Czują, że coś jest nie tak, że coś ich "dusi" i uwiera w środku, ale nie potrafią tego nazwać.

Presja bliskich, otoczenia oraz schemat sposobu życia w danej społeczności- nie zawsze, ale dość często zarówno świadomie i nieświadomie- niejako wymusza przedwczesne dokonywanie wyborów, np. ożenek, zamążpójście czy założenie rodziny- bo tak należałoby zrobić, bo już czas, bo będzie za późno, bo zostaniesz starą panną/kawalerem, bo tego oczekują od nas rodzice, bo co powiedzą inni, bo inni już mają żony/mężów/dzieci, więc ja też powinienem/powinnam, itd...

Bycie samemu traktowane jest jako nienaturalny stan. Żyjesz samotnie, czyli z tobą jest coś chyba nie tak- oto panujący- chory sposób myślenia ogółu.

Paradoksalnie osoby, które decydują się na życie w pojedynkę wcale nie muszą być nieszczęśliwe, wręcz odwrotnie. Często są to osoby, które potrafią żyć w zgodzie ze sobą i swoją samotniczą naturą. Jest im z tym bardzo dobrze. Są świadome, że inaczej po prostu nie potrafią żyć.

Można by rzec, że osoby, które nie lubią choćby chwili samotności-  to takie, które poniekąd nie lubią własnego towarzystwa, a może nawet samych siebie. 

Samotność choćby chwilowa, jest tak samo potrzebna jak rodzina, towarzystwo innych osób. Pobycie samemu potrzebne jest dla zachowania estetyki psychicznej, potrzebne do wyciszenia i dopuszczenia do siebie głosu własnych myśli i uczuć. Choćby chwila odosobnienia może zadziałać jak lekarstwo.
W odpowiednich dawkach leczy i pomaga. Każdy sam musi być dla siebie lekarzem i sam ustalić potrzebną dawkę.

Nie pozwólmy wmówić sobie, że jest to coś złego, egoistycznego bądź sprzecznego z naturą. Niech każdy żyje w zgodzie z własną naturą. W zgodzie ze sobą.
Potrzebujesz do życia rodziny?- zrób wszystko żeby ją mieć, dbaj o nią i kochaj.
Potrzebujesz do życia zupełnej wolności?- bądź i pozostań całkowicie wolnym człowiekiem- nie zakładaj rodziny, żeby jej z czasem nie porzucić i nie ranić innych, a w szczególności dzieci.
Potrzebujesz czasem samotności?- to nic złego.
Ja balansuję pomiędzy byciem z ludźmi i pomiędzy byciem w odosobnieniu. Do życia potrzebuję jednego i drugiego.

Czy można być skazanym na samotność?
Zdecydowanie tak. Tyle tylko, że to nie musi być wyrok.


"Myślałem, że najgorsze w życiu, to być samotnym. Tak nie jest. Najgorsze w życiu, to być z ludźmi, którzy sprawiają, że czujesz się samotny."Robin Williams



11 komentarzy:

  1. Ayo masz rację być samemu wielka sztuka ja dopiero do tego dojrzewam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to wielka sztuka. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ayo...Pięknie ujęte...;-) Wszystko i na temat.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Uwielbiam ten cytat. Idealnie oddaje prawdziwą sytuację życiową. Najgorsze, kiedy przez samotność czujemy się tak bezsilni, że próbujemy złapać kontakt z kimkolwiek ale drugi człowiek tego nie rozumie i zwyczajnie odtrąca jego prośby. To przykre. Wiek XXI to przede wszystkim choroba samotności, która o dziwo dotyka wielu ludzi. Nie każdy potrafi sobie z nią radzić. Samotność z wyboru potrafi być czym pozytywnym, niestety samotność przez odtrącenie już nie.... Świat zaczyna przejmować nieustanna pogoń za pieniędzmi, ludzie robią się zbyt egoistyczni, prawdziwych ludzi zastępuje komputer. Pytanie tylko, jak sobie z tym radzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre i jednocześnie trudne pytanie. Nie warto robić niczego na siłę. Potrzeba bliskości, kochania kogoś, przyjaźnienia się jest jak najbardziej naturalna, jednak nie można uzależniać swojego poczucia przysłowiowego szczęścia od innych. Ludzie zawodzą, czasem warto dłużej poczekać, aż trafi się ktoś komu warto zaufać, polubić czy pokochać niż na siłę tkwić w nieszczerej relacji i lokować swoje cenne uczucia w coś bezwartościowego. Miłość i przyjaźń odtrącają ci, którzy na te uczucia nie zasługują- to strata dla nich. Nie ulegajmy presji innych. Wszystko zaczyna się w nas samych. Warto sobie zaufać i po prostu być sobą. Reszta przyjdzie sama, zapewniam :)

      Usuń
  4. Temat ważny i poważny. Ja również do zachowania wewnętrznej równowagi potrzebuję czasu w towarzystwie i czasu z samą sobą. Przyglądam się zachowaniom ludzi od lat bardzo wnikliwie i moim zdaniem Ci, którzy przegrywają z samotnością, to zwykle Ci samotni wśród ludzi, a nie samotni w sposób dosłowny.
    Dlatego też bardzo trafny cytat- słowa jednego z najbardziej podziwianych przeze mnie ludzi. Trudno uwierzyć, że właśnie on przegrał z samotnością. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie zgadzam się z tym co napisałaś. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Balansuję tak samo jak ty pomiędzy byciem z ludźmi a samotnością. Potrzebuję zarówno tego i tego. Gdy zbliża się czas, gdy muszę podjąć ważną, życiową decyzję - nie wyobrażam sobie robić tego sama. Potrzebuję opieki, rady i bliskości drugiej osoby wtedy. Czasem mam sobie za złe to... bo staję się taka '' podległa'' innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu żyjemy najlepiej jak potrafimy - ciągle balansując. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Bardzo trafny ten cytat. Dokładnie tak jest. Lepiej nie poznać nigdy takich ludzi, którzy sprawiają, że czujemy się jeszcze bardziej samotni. A kiedy już... odpukać, spotkamy ich na swojej drodze i przekonamy się jacy są, szybko od nich uciekajmy. Z drugiej znów strony czasem człowiek potrzebuje samotności, potrzebuje pobyć sam na sam ze swoimi myślami. Ale tak tylko na chwilkę...

    OdpowiedzUsuń