piątek, 5 sierpnia 2016

Przebaczenie

Prosisz o przebaczenie.
Odpowiadam – już dawno ci przebaczyłam.
Pytasz więc dlaczego chcę urwać kontakt.
To proste.
Można zapomnieć o tym co złe. Ale ból nie da o sobie zapomnieć.
Zostaje na długie lata a czasem na całe życie. Tkwi obierając sobie najczulsze miejsce. 
Staramy się go „uśpić”, lecz czasem wystarczy lekkie „szturchnięcie" i wybudza się z całą mocą.

Ty jesteś moim bólem. Więc... nie każ mi „patrzeć” na ból.
Brak twojej obecności w moim życiu jest sposobem na jego „uśmiercenie”.
To jak znieczulenie, gdy coś toczy nas od „środka”.
Teraz rozumiesz?
Proszę uszanuj to.
I pozwól mi żyć „normalnie”.

Przebaczenie to swego rodzaju „proces w nas”.
Następuje wtedy, gdy nie czujemy żadnej nienawiści.
Nie ma mowy o przebaczeniu, gdy przejawiamy jakikolwiek jej rodzaj.
Ja nie czuję do ciebie ani żalu ani nienawiści.
Pozostał jedynie ból.
I jest czymś na co nie mam wpływu.

Żegnaj w pokoju.

Teraz przebacz sobie.


Żeby nie zabiło Cię własne sumienie.

2 komentarze:

  1. Przebaczenie to najmądrzejsze podejście do krzywdy. Wymaga czasu ale pozwala żyć normalnie (przede wszystkim ze sobą). Nienawiść i żal zniewalają.
    Bardzo ładnie to ujęłaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebaczenie ma moc uzdrawiania.
      Dziękuję Odysie. Pozdrawiam

      Usuń